Więcej nas łączy niż dzieli…

...ale i tak nie możemy się dogadać

fot. Nosha

Nagle oka­zało się, że nie znam moich zna­jo­mych. Bo głupi ja — wprost i publicz­nie wypo­wie­dzia­łem parę słów o tym, co sądzę o pew­nych draż­li­wych kwe­stiach. I na co mi to było?

Zasta­na­wiam się, do kogo trafi dzi­siej­szy wpis. Prze­czy­tają go zwo­len­nicy aktu­al­nej wła­dzy, czy też jej zago­rzali prze­ciw­nicy. I kogo tutaj tak naprawdę można w obec­nej sytu­acji nazy­wać „aktu­alną wła­dzą”? Logika pod­po­wiada, że rząd stwo­rzony przez koali­cję PO-PSL, jed­nak patrząc przez pry­zmat ostat­nich wybo­rów, nie można pomi­nąć PiS, który po 8 latach znowu na poważ­nie wraca do gry, na razie z prezydentem.

Jestem w woje­wódz­twie, które dość wyraź­nie opo­wie­działo się za poprzed­nim pre­zy­den­tem, więc dzień po wyborach mogłem się nasłuchać, jak to idioci i ludzie bez pracy zagłosowali na Dudę. Face­bo­okowa ścianka zaro­iła się od dekla­ra­cji emi­gra­cji, a w pracy każdy każ­dego pod­py­ty­wał, na kogo został oddany głos.

Po pierw­szej turze sko­men­to­wa­łem publicz­nie, że 20 pro­cent Kukiza to nie tylko żółta kartka dla obec­nej wła­dzy, ale dodat­kowo to 20 pro­cent gło­sów popar­cia dla czło­wieka, który nie­jed­no­krot­nie wszelką odmien­ność sek­su­alną trak­to­wał prze­śmiew­czo. Nie ukry­wajmy, Paweł Kukiz to homo­fob, co spra­wia, że jeśli miał­bym oddać swój głos aku­rat na niego albo jego par­tię, zasta­no­wił­bym się kilka razy.

Bo cho­ciaż ja jestem hetero, to iry­tuje mnie, gdy w prze­strzeni publicz­nej ktoś ofi­cjal­nie i publicz­nie dystan­suje się od jakiejś grupy spo­łecz­nej. Jakakolwiek forma dyskryminacji, jeśli tylko jej ofiara sama nigoko też nie krzywdzi, jest dla mnie naganna. A jeśli takie poglądy głosi czło­wiek ubie­ga­jący się o man­dat zaufa­nia… cóż — ode mnie go nie dostanie.

Dys­ku­sja pod moim wpi­sem face­bo­oko­wym stała się tak zażarta, że posta­no­wi­łem zmie­nić usta­wie­nia pry­wat­no­ści wypo­wie­dzi i nieco wyga­sić tem­pe­ra­turę, która powoli sta­wał się nie do znie­sie­nia. Powiem szcze­rze, zdzi­wi­łem się, że mam takich zna­jo­mych, dla któ­rych jaka­kol­wiek tole­ran­cja jest fik­cją. Nie wiem, czy do wyra­że­nia pew­nych opi­nii skło­niło ich połą­cze­nie poli­tyki z kwe­stiami sek­su­al­no­ści, ale nauczy­łem się jednego…

Nie potra­fimy ze sobą roz­ma­wiać na tematy draż­liwe. Nakre­ślamy wyraźne gra­nice, które dzielą ludzi na „ich” i „nas”. Nie ma półśrodków - PiS albo PO, homofob albo lewak, często także „moje” miasto stoi w opozycji do „twojego”. To smutne.

Bo cho­ciaż po pew­nej stro­nie w pew­nym momen­cie opo­wie­dzieć się należy, nagle zapo­mi­namy, że żyjemy w pań­stwie demo­kra­tycz­nym, w któ­rym ktoś może mieć odmienne zda­nie. Pro­blem polega na tym, że tę drugą stronę mamy za skoń­czo­nych idio­tów i nie ma w naszej prze­strzeni miej­sca na dys­ku­sję. Ale kiedy mie­li­śmy się tego nauczyć? Do akcep­ta­cji zda­nia dru­giego czło­wieka trzeba doro­snąć, pisa­łem już o tym na blogu.

Zamiast PO czy PiSu, niech będzie po prostu Polska. Co Ty na to?

Zdję­cie na licen­cji: CC BY-SA 2.0

Leave a Reply

6 comments

  1. M.

    Dys­ku­sja pod moim wpi­sem face­bo­oko­wym stała się tak zażarta, że posta­no­wi­łem zmie­nić usta­wie­nia pry­wat­no­ści wypo­wie­dzi i nieco wyga­sić tem­pe­ra­turę, która powoli sta­wał się nie do znie­sie­nia.„
    vs.
    „Bo cho­ciaż po pew­nej stro­nie w pew­nym momen­cie opo­wie­dzieć się należy, nagle zapo­mi­namy, że żyjemy w pań­stwie demo­kra­tycz­nym, w któ­rym ktoś może mieć odmienne zda­nie. Pro­blem polega na tym, że tę drugą stronę mamy za skoń­czo­nych idio­tów i nie ma w naszej prze­strzeni miej­sca na dyskusję.“

    Czy to nie hipokryzja? :)

    • Pan K.

      Może nie­ja­sno się wyra­zi­łem — od agu­men­tów mery­to­rycz­nych prze­szło do dosry­wek niskich lotów, dla­tego zmie­ni­łem na widocz­ność tylko dla zna­jo­mych, nie ska­so­wa­łem dys­ku­sji. Dzięki za czujność :)

  2. Klaudia

    Cza­sem chyba fak­tycz­nie lepiej jest swoje zda­nie zosta­wić dla sie­bie, wśród zna­jo­mych po wybo­rach jedy­nie granda i skan­dal. Bo nie­stety Polak uparty słu­chać innego/odmiennego zda­nia nie potrafi od razu lecą wyzwi­ska. Mnie oso­bi­ście nasuwa się po wybo­rach tylko jedno zda­nie : nie ważne kto rzą­dzi ważne żeby Pol­ska była Polską.

  3. Natalia

    Pięk­nie na ten temat śpie­wała Budka Suflera w utwo­rze “ Arka Noego“. Nie­jed­no­krot­nie mia­łam ochotę prze­słać link moim zna­jo­mym do posłu­cha­nia i zasta­no­wie­nia nad sło­wami. Podobny prze­kaz do Twojego :)

    • Pan K.

      Nie znam, aż sobie prze­słu­cham, bo Budkę bar­dzo lubię

  4. Natalia

    Małe spro­sto­wa­nie. Tytuł pio­senki brzmi:“ Błę­kitna Arka“. Budka Suflera :) pole­cam, bo to jeden z nie­wielu zespo­łów, gdzie tek­sty coś prze­ka­zują i pięk­nie mówią o naszym życiu