Co nas zawstydza i czyni dumnymi?

Bo faceci i kobiety na pewne sprawy patrzą inaczej

Pan K. www.radzesobie.pl

Komu zda­rzyło się poła­mać łóżko pod­czas seksu? Mi tak. Część moich zna­jo­mych twier­dzi, że mówie­nie o tym jest złe. Pro­blem w tym, że jestem zwy­czaj­nie dumny z powyż­szego zdarzenia.

Poczu­cie winy i wstydu to indy­wi­du­alna kwe­stia. Wszystko zależy przede wszyst­kim od naszego wycho­wa­nia i cho­ciaż zapewne dałoby się całą sprawę ująć w jakieś kon­kretne sche­maty, ja wolę tego jed­nak nie robić. W tej ukła­dance jest zbyt wiele zmiennych.

Nie można od razu zakła­dać, że osoba żyjąca w oto­cze­niu gor­li­wych kato­li­ków to świę­to­szek, a słu­cha­jący metalu to per­wers jakich mało. Ist­nieje spora szansa, że się na takim postrze­ga­niu dru­giego czło­wieka po pro­stu przejedziemy.

Dużo łatwiej jed­nak o pra­wi­dło­wość w tej kwe­stii, gdy porów­namy różne płcie — cho­ciaż zwróć­cie pro­szę uwagę na fakt, że piszę tylko i wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń i tego, co gdzie­nie­gdzie zasły­sza­łem, a sły­sza­łem sporo. Cza­sem — zależ­nie od tego, czy sto­imy po żeńskiej czy też męskiej stro­nie bary­kady — jedną rzecz możemy postrze­gać jako suk­ces albo też porażkę tak wielką, że należy jej się wsty­dzić. W poniż­szym tek­ście wyj­dzie, że kobiety są jakby odro­binę mniej dumne z tego, co robią w sypialni, ale bar­dziej afi­szują się z tym, co robią ze sobą. Sami zobaczycie.

Ja z tym łóżkiem nie żarto­wa­łem. Naprawdę coś takiego mi się przy­da­rzyło, poła­ma­łem je. Do dziś przy­wo­łuję całe wyda­rze­nie jako aneg­dotkę przy piwie. Bo kur­czę, nie wiem co o tym myśli­cie, ale dla faceta to jest wyda­rze­nie i to takie, przez duże „w“. Od razu stu­dzę Wasze emo­cje, świn­tuszki jedne, znisz­cze­nia zostały doko­nane, bo mebel skła­dał się z naj­tań­szej mozli­wej ramy, zro­bio­nej z lichego drewna, i już raz uszko­dzo­nej w innej sytu­acji — nie działy się jakieś ogromne per­wer­sje. Co by jed­nak nie mówić — nie odma­wia­li­śmy wtedy paciorka, połamaliśmy łóżko. Podczas seksu. To jest takie fajne, że uśmiecham się nawet teraz, gdy piszę aktu­alne słowa.

Ale moja part­nerka nie czuła się z powyż­szym fak­tem zbyt dobrze. Gdy ja nie mogłem przestać się śmiać, na jej twarzy rysowało się zażenowanie. Bo jak to? Wstyd, tak nie po chrze­ści­jań­sku i w ogóle… naj­le­piej byłoby zako­pać się pod zie­mię, bo zda­rzyło się coś odbie­ga­ją­cego od normy. Gdy już cała sytu­acja się uspo­ko­iła — nasze podej­ście do całej sprawy wcale nie ule­gło zmia­nie. Trak­to­wa­łem wszystko, jak gdyby było po pro­stu dobrym żartem, druga strona zaś naj­chęt­niej o wszyst­kim by zapomniała.

Ostat­nio popro­si­łem Was o podobne przy­kłady, w któ­rych jedna sytu­acja jest zupeł­nie ina­czej postrze­gana przez dwie osoby. Przy­szło tego cała masa, aż nie wie­dzia­łem, co wybrać (dzięki, jeste­ście świetni!). Jedną z wia­do­mo­ści dosta­łem od Adrianny:

Z czego faceci mogą być dumni, a kobiety może wpro­wa­dzić w zakło­po­ta­nie? Przede wszyst­kim to, co zwią­zane z sek­sem (…). Duża ilość i czę­ste zmiany part­ne­rów sek­su­al­nych. Sypia­nie z kil­koma mężczyznami/kobietami w jed­nym cza­sie (nie mówię na raz, ale np tego samego dnia, lub przemiennie).

Powyż­szy przy­kład jest bar­dzo kon­tra­stowy i wymaga poświę­ce­nia więk­szej uwagi jesz­cze kie­dyś. Bo cho­ciaż świet­nie tutaj pasuje, jed­no­cze­śnie sam wkłada mi w usta pyta­nie: Dla­czego facet czę­sto zmie­nia­jący kochanki to zwy­kły pod­ry­wacz, pod­czas gdy kobieta w takiej sytu­acji może być potrak­to­wana jak dziwka? Bo może, nie cza­rujmy się. I to wcale nie jest takie spra­wie­dliwe, a mi jednak troszeczkę zależy na równowadze pomiędzy płciami.

Więk­szość sytu­acji, które zostały przez Was podane, doty­czyły sfery cie­le­snej. Cho­ciażby komen­tarz Jolanki, który zamknął się w jed­nym słowie:

Porno.

O oglą­da­niu fil­mów dla doro­słych pisa­łem na samym początku. Ludzie się tego wsty­dzą, jakby popeł­niali jakąś zbrod­nię prze­ciwko ludz­ko­ści. Ale koniec koń­ców — o wiele łatwiej publicz­nie przy­znać się do tego face­towi. Jakby to było tak męskie zaję­cie, to byśmy o tym roz­ma­wiali jakoś w ten sposób:

- Napra­wi­łem wczo­raj szafkę, a Ty co robi­łeś?
– A nic, nic. Spę­dzi­łem cały wie­czór nad oglą­da­niem porno i mastur­ba­cji.
– Super, potra­fisz się bawić stary! Chodźmy na kręgle.

Jed­nak pozo­stawmy chwi­lowo temat seksu na boku — jeśli cią­gle Wam go mało, zaj­rzyj­cie sobie do odpo­wied­niej kate­go­rii - i prze­czy­tajmy coś, co miała nam do powie­dze­nia Alek­san­dra. Oto z czego dumny jest jej facet, a co Olę wpro­wa­dza w zmieszanie:

Osią­gnię­cia w nowej grze, w którą aktu­al­nie gra(…), entu­zjazm i cią­głe chwa­le­nie się zna­jo­mym tym, jaki fajny odku­rzacz kupił. A fajne było w nim to, że dobrze wcią­gał owady.

Powiem od sie­bie tak: Odku­rzacz dobrze wcią­ga­jący owady, to praw­dziwy skarb! Wy tego nie rozumiecie, a nas cieszą takie małe pierdoły. Czu­jemy się wtedy niby żołnie­rze na fron­cie z mega­bro­nią, sie­jącą postrach w sze­re­gach wroga. Jak koman­dosi, jak He-Man czy Super Mario! Jak… no ok, ok, zapę­dzi­łem się. Po pro­stu to jest fajne i kropka.

fot. JD Hancock www.radzesobie.pl Pan K.
fot. JD Han­cock / CC BY 2.0

Cie­kawą sytu­ację nato­miast, zupeł­nie z dru­giej strony — gdzie to kobieta jest dumna, a facet nie­ko­niecz­nie chce się z daną rze­czą afi­szo­wać — pode­słała Karo­lina:

Dba­nie o swój wygląd.  U kobiet jest to kwe­stia nie do pomi­nię­cia: depi­la­cja, bal­sam do ciała, krem na dzień, na noc, pod oczy, nawil­ża­jący, matu­jący, z fil­trem, chro­niący przed mro­zem, krem do stóp, do rąk… W przy­padku męż­czyzn uży­wa­nie tylu kosme­ty­ków (które prze­cież nie mają wska­za­nia na płeć, dodam też, że nie wymie­ni­łam nawet jed­nego kosme­tyku do maki­jażu!) uważa się za znie­wie­ściałe i wielu z nich nawet sto­su­jąc te spe­cy­fiki, nie przy­znaje się do tego.

Trudno się nie zgo­dzić. Oczy­wi­ście nie mówimy tutaj o metro­sek­su­ali­stach, któ­rzy wręcz akcen­tują fakt, że dbają o swój wygląd. Spójrzcie na takiego zwykłego Mariana, których pełno na ulicy. Szczy­tem jest pój­ście do fry­zjera. Ale czy — nawet po wizy­cie w SPA — pochwali się kum­plom tym, że masaże gorą­cymi kamie­niami to super sprawa (tak sły­sza­łem, sam nie byłem jesz­cze w tego typu ośrodku), a przy oka­zji kosme­tyczka dora­dziła mu, jak dbać o paznok­cie? Nie, będzie mówił raczej o tym, jakie tam fajne dupeczki cho­dziły i ile wysie­dział w jakuzzi.

Myślę, że chodzi o kwestię podejścia do siebie i nabrania odpowiedniego dystansu do rze­czy, które przy­da­rzają nam się w życiu. Nie czuję długo wstydu po tym, gdy zro­bię coś nie­sto­sow­nego. Bo w sumie dla­czego miał­bym? Jestem tylko człowiekiem.

www.radzesobie.pl Pan K.

Ano­nim z ubie­głego roku

Dla­tego, gdy kie­dyś dosta­łem kar­teczkę, którą uwiecz­ni­łem na foto­gra­fii ilu­stru­ją­cej wpis, zacho­wa­łem ją sobie. Zawsze się uśmie­cham, gdy czy­tam te parę lite­rek napi­sa­nych w ner­wach przez jakie­goś anonima.

Oczy­wi­ście od tam­tej pory dbam o mniej­szą ilość decy­beli, które docho­dzą do sąsia­dów. W końcu nie jestem chamem.

Leave a Reply

12 comments

  1. Sylwia

    Ostat­nio po Two­ich wpi­sach i komen­ta­rzach do nich, jestem coraz bar­dziej prze­ko­nana, że mam zde­cy­do­wa­nie wię­cej męskich cech cha­rak­teru. Pora się zasta­no­wić czy to dobrze, czy raczej niekoniecznie 😉

    • Pan K.

      Po pro­stu masz podobne spoj­rze­nie na świa do mojego. Ja nie będę narzekał!

  2. Marta

    Moi zna­jomi też kie­dyś roz­wa­lili łóżko pod­czas seksu, jed­nak oboje się z tego śmiali. Dostali podobny ano­nim, a poza tym sąsiadka z dołu zadzwo­niła ze skargą do wła­ści­ciela miesz­ka­nia, by usu­nął zbo­czo­nych loka­to­rów. Cała sytu­acje jest bar­dzo zabawna, nie mniej nie chcia­ła­bym spo­tkać „twa­rzą w twarz“ takiej sąsiadki, bo czu­ła­bym lek­kie zażenowanie. 😀

  3. MAGDALENA

    Kolejny świetny tekst. Pan K. uśmie­chał się pisząc a ja nie mogłam prze­stać uśmie­chać się czy­ta­jąc. Dzięki! :)

    • Jaylin

      You unste­edri­mate the power of oral tra­di­tion, the ancient people pas­sed their history from gene­ra­tion to gene­ra­tion, gathe­red in front of the fire, on long win­ter nights. They had no tele­vi­sion and did not get the clubs.

  4. Pani G.

    Mój facet przez długi czas wsty­dził się kupić pre­zer­wa­tywy, była nawet taka sytu­acja, że jak w kolejce za nami sta­nął jakiś jego wykła­dowca, to od razu odło­żył je na półkę, strasz­nie mnie to śmie­szyło, doro­sły facet, żenić się chce, a gumek się wstydzi… 😉

    • Delphia

      Hallo Katharina,Ja dein Gesicht kann ich mir vor­stel­len, als dein Schwiepa die­sen Kleks machte. Ver­fu­gen sieht so grau­sam aus.Perfekte Fami­lie kann ich zu deinem love pic­ture nur sagen. Tol­les Sym­bol des Zubeimenhaltas..lmese GrüßeSabine

  5. Fox

    Mam faceta, który ma za soba parę dłu­gich związ­ków, za to on jest moim pierw­szym.
    Jego zna­jomi są bar­dzo otwarci, libe­ralni i nie szczę­dzą sobie szcze­gó­łów w takich rozmowach.

    Mnie męczą roz­mowy o sek­sie, bo jestem postrze­gana jako atrak­cyjna, faceci komu­ni­kują mi to mało sub­tel­nie i tego jest w moim życiu po pro­stu za dużo. A mój facet, prze­ko­nany że tra­fił na równą, otwartą babkę, też zaczął się uze­wnętrz­niać i opo­wia­dać ze szcze­gó­łami ero­tyczne aneg­dotki, też na temat łama­nia łóżek i tym podob­nych, tyle że… z innymi.

    Kole­dzy dośpie­wy­wali ciąg dal­szy albo opo­wia­dali inne histo­ryjki. Czu­łam się okrop­nie. Jak­bym była z jakimś jebaką roku, któ­remu nigdy nie robiło róż­nicy gdzie, z którą, jak i kiedy, byleby stało w spodniach. Był bar­dzo zdzi­wiony, kiedy rzu­ca­łam kub­kiem, trza­ska­łam drzwiami i zosta­wia­lam roz­chi­cho­tane towa­rzy­stwo samo sobie. Jakoś się nie ubawiłam.

    Dowie­dzia­łam się za to, bez zbęd­nej empa­tii, że jestem kon­ser­wa­tywną sztyw­niarą, która się nie zna na żartach i powin­nam wła­ści­wie się cie­szyć, że mój facet miał takie fajne prze­ży­cia, że się wyszu­miał i że nic w tym złego. I że bez sensu cze­ka­łam na księ­cia z bajki i trzeba było korzy­stać z innych oka­zji, a nie teraz robić mu jazdy.

    Tylko jakimś cudem zawsze potem bie­rze mnie obrzy­dze­nie w sypialni i nie mogę dojść ani nawet sku­pić się na sek­sie, bo wła­śnie w takich momen­tach natręt­nie wra­cają te roz­mowy, wyobraź­nia pra­cuje i orien­tuję się, ze czło­wiek, któ­remu poświę­cam sie­bie, czas, zaan­ga­żo­wa­nie, któ­rego kocham i chcia­ła­bym żeby mu było ze mną naj­le­piej na świe­cie… miał wcze­śniej tak samo dobrze z każdą, która nad­sta­wiła tyłka.

    • Pan K.

      Wiesz, poru­szasz tak naprawdę dwie kwe­stie — buco­wa­to­ści pew­nego środo­wi­ska (bo z całym sza­cun­kiem, jeśli reago­wa­łaś ewi­dent­nie nega­tywne, to powinni trzy­mać język za zębami, cho­ciaż nawet bez tego to nie jest zbyt dobry temat do roz­mów) i odczuć wobec faktu, że Twój part­ner miał takie a nie inne życie erotyczne.

      Inna sprawa, że bym uni­kał stwier­dzeń „tak samo dobrze“ — seksu nie mie­rzy się linijką, a szcze­gól­nie takiego, gdzie pomię­dzy kochan­kami ist­nieje praw­dziwe uczu­cie. Ciesz się zyciem:)

  6. Pingback: Radzę Sobie – 5 sytuacji, których kobieta nie chce w łóżku

  7. Pingback: Radzę Sobie – Nie lubię, gdy kobieta cierpi

  8. Elmira

    Dr. Cla­rissa Pin­kola Estés Dear Jes­sica Schne­ider, thank you for wri­ting about Iris’s work. She was a friend in the book world. She was wor­king on ano­ther book about the march­from Bataan at the time of her death, and car­ried inso many unre­lie­ved ways, the sor­row of the Ages. She was a &#ei&6;sensit2v8,1#8217; –a strong soul in a deli­cate cara­pace. Iris left a lit­tle son, two years old at the time. Many of us are still sad to have lost so much by losing her. dr.e