A Ty, co sądzisz o uchodźcach?

Tylko pamiętaj, słowa zostają w Sieci

fot. UK DFID

Czy ktoś kie­dy­kol­wiek zapy­tał Cie­bie, co sądzisz na temat przyj­mo­wa­nia uchodź­ców do Europy? „Za” albo „prze­ciw” wyra­żone w Inter­ne­cie może wró­cić ze zdwo­joną siłą w nie­da­le­kiej przy­szło­ści. Prze­ko­naj się, w jaki spo­sób.

Pomię­dzy śmiesz­nymi kot­kami a zdję­ciami z waka­cji, na Face­bo­oku można zna­leźć dys­ku­sję na tematy naj­bar­dziej poru­sza­jące opi­nie publiczną w danej chwili. Są takie momenty, że za wpisy w sieci mam ochotę skreślić kogoś z listy znajomych, ale jed­nak tego nie robię — tylko czy­tam ich opi­nie i obser­wuję, jak zako­pują się po któ­rejś ze stron bary­kady poglądów.

Przyj­mo­wać Syryj­czy­ków? Nie odpo­wiem tutaj na to pyta­nie jed­no­znacz­nie. Nie dla­tego, że boję się swo­ich poglą­dów, a dla­tego, że spro­wa­dza­nie wszyst­kiego do czarno-białej sytu­acji to zbyt duże uprosz­cze­nie, gdy cho­dzi o ludzką tragedię.

Nie­któ­rzy to zauwa­żają: poja­wiają się głosy stra­szące, że Inter­net nie zapo­mina, a kto wie czy w przyszłości „nie będzie was sądził imam albo nacjonaliści, którzy dojdą do władzy” (para­fraza słów mojego zna­jo­mego). I tu jest pies pogrze­bany — bo za jakiś czas ktoś fak­tycz­nie może odko­pać to, co dziś piszemy o… wła­ści­wie wszystkim .

Zda­rzyło Ci się mieć pew­ność, że upa­trzoną pracę masz już w kie­szeni, a jed­nak tele­fon upar­cie nie chciał zadzwo­nić? Gra­tu­luję — pew­nie ktoś prze­glą­dał Twoje tre­ści w mediach spo­łecz­no­ścio­wych. Trzeba było nie pisać o uchodź­cach per „bru­dasy” i „nie­roby”, bo tak się jakoś składa, że rekru­ter widzi w nich „ofiary” oraz „potrze­bu­ją­cych pomocy”. Tak samo może być z gło­szo­nymi opi­niami o mniej­szo­ściach sek­su­al­nych, rów­no­upraw­nie­niu czy nawet, gdy wrzu­cisz jakiś wyjąt­kowo zabawny żart o blon­dyn­kach. Może i śmieszny, ale w gro­nie zna­jo­mych.

To tak, jakby osoba wyta­tu­owana od stóp do głów dzi­wiła się, że nie może dostać pracy w przed­szkolu. Nikt wprost nie powie, z jakiego powodu są trud­no­ści z zatrud­nie­niem, ale nie trzeba skoń­czyć wyż­szej uczelni, żeby wie­dzieć takie rze­czy, prawda?

Na początku roku Monika Cza­plicka, sze­fowa agen­cji PR-owej Wobuzz, ogło­siła rekru­ta­cję do swo­jej firmy. W kwe­stio­na­riu­szu, który wypeł­niali poten­cjalni kan­dy­daci, były także pyta­nia doty­czące świa­to­po­glądu i pracy z ludźmi o zupeł­nie innym sys­te­mie war­to­ści, niż pre­zen­to­wa­nym przez kan­dy­data. Bar­dzo mi się to spodo­bało. Bo cho­ciaż nie mogła przy­znać tego wprost, to przez tak sfor­mu­ło­waną ankietę wie­dzia­łem, że zostaną odrzu­cone wszyst­kie osoby o poglą­dach innych niż pra­co­dawca. Monika sama tłu­ma­czy, dla­czego to dla niej takie ważne:

Pyta­łam o to, ponie­waż sama wycho­dzę z zało­że­nia, że praca wize­run­kowa i w social media wymaga nici poro­zu­mie­nia mię­dzy klien­tem a osobą obsłu­gu­jącą. Innymi słowy, nie była­bym w sta­nie dobrze wyko­ny­wać pracy, gdy­bym nie zga­dzała się z war­to­ściami sto­ją­cymi za moim klien­tem.
W moim sta­rym bada­niu doty­czą­cym rekru­ta­cji online co dzie­siąty rekru­tu­jący uznał, że np. rasizm wyklu­cza kan­dy­data z rekru­ta­cji, a po dru­gie, nie wyobra­żam sobie pracy, jako np. les­bijka, z kimś, kto jest homo­fo­bem. Plus, moja agen­cja, wśród wyzna­wa­nych war­to­ści, ma sza­no­wa­nie róż­no­rod­no­ści. Taka jestem ja i takiego pra­cow­nika czy pra­cow­niczki szu­ka­łam.
Może to też kwe­stia, że lepiej się doga­du­jemy z oso­bami podob­nymi sobie. Ale moja ankieta spraw­dzała podej­ście i cha­rak­ter, a nie doświadczenie.

Chcesz pra­co­wać z kimś, kto o murzy­nach mówi „asfalty” albo marzy o wyrzu­ce­niu wszyst­kich obco­kra­jow­ców, pod­czas gdy Twój patrio­tyzm spro­wa­dza się do dba­nia o wspólne dobro nawet z kimś, kto nie uro­dził się w Pol­sce, ale wybrał ten kraj jako swoje miej­sce do życia? No właśnie.

Więc pisz człowieku. Prezentuj swoje skrajne poglądy. Swoją miłość do inności, ale też nienawiść przed obcymi. Może stra­cisz paru zna­jo­mych albo ktoś wyrzuci Twoje CV, ale koniec koń­ców — zostaną ci, któ­rzy potra­fią dys­ku­to­wać albo mają podobne poglądy.

Nie rób tylko jed­nego: nie dziw się póź­niej, że pono­sisz kon­se­kwen­cje tego, co piszesz.

Zdję­cie na licen­cji CC BY-2.0

Leave a Reply

10 comments

  1. Klaudia

    Świet­nie napi­sane! Ludzie nie zdają sobie zupeł­nie sprawy z tego ze to co zamiesz­czają na swo­ich pro­fi­lach stro­nach i temu podob­nych w obec­nych cza­sach jest spraw­dzane przez przy­szłego pra­co­dawcę. Nie mówię tu tylko o opi­niach takiej osoby na aktu­alne tematy ale nawet na to jakie zdję­cia czy linki z muzyką. Fakt niby są to nasze oso­bi­ste sprawy jed­nak z inter­ne­tem i tym co w nim umiesz­czamy należy uwa­żać. To co dla nas jest śmieszne czy istotne dla innego może sta­no­wić poważną obrazę.
    Oso­bi­ście znam kilka przy­pad­ków gdy kan­dy­dat został wła­śnie z tego powodu odrzu­cony przez pra­co­dawcę. Nie mówię nie wyra­za­niu swo­jego zda­nia jed­nak róbmy to w spo­sób wyważony.

    • Pan K.

      Zna­czy ja aku­rat serio mówię — w spra­wach fun­da­men­tal­nych warto okre­ślać swoje poglądy publicz­nie, tylko trzeba liczyć się z kon­se­kwen­cjami takich deklaracji.

  2. Aga

    Może i stwier­dze­nie, że będąc les­bijka nie dałoby się pra­co­wać z homo­fo­bem jest słuszne. Ale z dru­giej strony… Co pra­co­dawcy do tego jakie mam poglądy na daną sprawę? To tro­chę tak jak­bym nosiła „bab­cine“ majtki, a on by wolał, żebym cha­dzała w koron­ko­wych. Niby tego nie widać, ale w świa­do­mo­ści pozo­staje. Poglą­dów też nie widać na pierw­szy rzut oka. Przy­kła­dowa les­bijka może być bez­na­dziej­nym czło­wie­kiem i choćby ktoś był tole­ran­cyjny to mogą się nie doga­dać. Albo może też być cudowną osobą i nawet homo­fob ją polubi. Nie można tak szu­flad­ko­wac ludzi. Pamię­tam jak w liceum wyra­zi­łam na spraw­dzia­nie swoje zda­nie na jeden z kon­tro­wer­syj­nych tema­tów. Dosta­lam banie z uza­sad­nie­nem, że moje zda­nie jest mylne. Na popra­wie napi­sa­łam to, co nauczy­ciel chciał prze­czy­tać. Dosta­łam 4. Nie­spra­wie­dliwe. Jak to mówią. Poglądy są jak dupa. Każdy ma, ale po co od razu pokazywać.

    • Pan K.

      Ago, homo­fob „z defi­ni­cji“ nie lubi homo­sek­su­ali­stów :) Rozu­miem, co chcesz powie­dzieć, przez swój komen­tarz, ale tutaj masz dwa prze­ci­wień­stwa, które z natury wykluczają.

      • Sagar

        There are no added ingre­dients in maple syrup other than maple sap that has been boiled down. (T#27e&h8e1r;s nothing to do with Aunt Jemima, here, which doesn’t qualify for this cle­anse; or for the? title of “maple syrup” for that mat­ter.) I also agree with set­ting good examples.

  3. Bart

    Wszystko faj­nie, mam tylko jedno pytanie.

    Jak sądzi­cie, ile czasu by trwało roz­pę­ta­nie kam­pa­nii pt. „hurr-durr jak to moż­liwe, ty taki nie­to­le­ran­cyjny, zaco­fany, ciem­nota durr-hurr“, gdyby gdzieś poja­wiło się stwierdzenie:

    a po dru­gie, nie wyobra­żam sobie pracy, jako np. hete­ro­sek­su­alna osoba, z kimś, kto jest les­bijką albo gejem.“

    Pozo­sta­wiam pod roz­wagę i pozdrawiam!

    • Pan K.

      Przy­kro mi, ale źle odwró­ci­łeś rela­cję. Homo­sek­su­ali­sta< ->homo­fob to nie to samo co hete­ro­sek­su­ali­sta< ->homo­sek­su­ali­sta. Nie wiem, co można prze­ciw­sta­wić hete­ro­sek­su­al­nemu czło­wie­kowi, żeby było ade­kwatne do przy­kładu w tekście.

  4. Eyes

    Przyj­mo­wać uchodź­ców czy nie przyj­mo­wać.
    Zbyt duże uprosz­cze­nie sprawy!
    To mogę przy­rów­nać do przyj­mo­wa­nia gości do mojego domu. Nie przyj­muję wszyst­kich jak leci.
    pozdrowienie.vgh.pl

    • Mina

      Thanks for sha­ring that, Mark. When you’re ready, you really ought to take a look at the three Tales mini­se­ries — they really are quite lovely. I would just add the small cor­rec­tion that only the first was done by PBS, which promp­tly tur­ned gutless. It wasn’t till Show­time was able to reas­sem­ble the pac­kage that More Tales and Fur­ther Tales were made.I think of the 28 Bar­bary Lane gang as my „logi­cal family,“ as Mrs. Madri­gal puts it — more real to me over this 30-year span than just about any of my real reolaitns.Thanks for com­men­ting –Ken

      • Micheal

        Dinho01 / Por favor,não ado­tem este sistema.A intenção pode ser boa mas como já foi comen­tado pelos meus colegas,essa respo­stas podem gerar muita amaiÃg¼idbde.Gostei deste comentário ou não: 0